Kwiaty forsycji są wspaniałym źródłem flawonoidów (to między innymi lignany, antocyjany, kwercetyna oraz rutyna), czyli związków które pełnią w roślinach szereg funkcji m.in. nadają roślinom barwę, regulują ich wzrost, a także chronią rośliny przed atakami patogenów. Ich właściwości mają również pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Flawonoidom przypisuje się działanie przeciwzapalne, przeciwnowotworowe, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, a nawet przeciwalergiczne. Usuwają również z organizmu metale, które są odpowiedzialne za procesy oksydacyjne. I tak rutyna wzmacnia oraz uszczelnia naczynia krwionośne, przez co zapobiega powstawaniu tzw. pajączków. Poprawia również elastyczność ścian naczyń krwionośnych, przez co pomaga niwelować obrzęki oraz opuchliznę. Kwercetyna ma działanie przeciwzapalne, przeciwalergiczne i hamuje uwalnianie histaminy, a przez to odczyny uczuleniowe. Żółte kwiaty to również pokaźna dawka karetonoidów, do których należy np. luteina a także saponin należących do glikozydów. Saponiny swoją nazwę wywodzą z łaciny - „sapo” czyli mydło, i zawdzięczają ją swoim właściwościom piorącym, ponieważ przez wiele lat były używane jako środek zastępczy dla mydła. Saponiny charakteryzują się m.in., działaniem wykrztuśnym, przeciwzapalnym. Ich zawartość czyni z forsycji doskonałą broń w walce z przeziębieniem, grypą lub anginą Działają także moczopędne i wspomagają procesy trawienne. Natomiast zawarte w kwiatach forsycji karotenoidy mają pozytywny wpływ na ostrość widzenia i lepsze widzenie po zmroku, a także wspierają produkcję kolagenu, dzięki czemu nasza skóra oraz stawy pozostają w dobrej kondycji.
W takim razie jak można wykorzystać dobroczynne kwiaty forsycji? Możliwości jest wiele. Może to być na przykład:
A kto nie dysponuje czasem lub tzw. chęciami na „przetwórstwo” może wykorzystać kwiaty w formie „na surowo”. Kwiaty forsycji są bowiem jadalne. W stanie świeżym można je spożywać „prosto z krzaka” albo wykorzystać jako barwny dodatek w potrawach, sałatkach, napojach. Ich smak określany jest jako delikatnie gorzki, orzechowy.
Tekst na podst. dostępnej literatury Marta Dobrowolska
Foto. Małgorzata Ryba, Marta Dobrowolska